Strategiczne gry do pobrania dla dziewczyn za darmo

Midtown Madness

Midtown Madness

Post by relatedRelated post

200 km/h na liczniku. 300 KM pod maską. Ryk potężnego silnika. Tak, jazda samochodem może tak wyglądać ale najczęściej sprowadza się do trąbienia na pieszych wyskakujących nam przed samochód. Często też trąbimy na jakieś graty, poruszające się w ślimaczym tempie. Sporo czasu można zmarnować także na staniu na światłach, i czekaniu w korkach. W większości gier samochodowych mamy do wyboru super maszyny, dla których 100 km/h w 5 s. to pestka. Ale w grze, którą mam tutaj zamiar opisać, jest inaczej. Tytuł tej fry brzmi Midtown Madness, a jej developerem jest… firma Billa G. – Microsoft.
Nie mamy tu możliwości ścigania się na super dokładnie wyprofilowanym torze wyścigowym, pozwalającym rozwijać niemal kosmiczne prędkości, nie ma dużo takich super, hiper, ekstra odlotowych maszyn. Jest za to nowy Garbus i zakorkowane ulice Chicago. Ta gra, jest nieco podobna do GTA – to znaczy nie z wyglądu (tutaj mamy w pełni trójwymiarową grafikę) ale z założenia – możemy jeździć po całym mieście bez żadnych ograniczeń (w GTA byliśmy przestępcą w MM nie ma fabuły)! Pozwala to poczuć się jak za kierownicą prawdziwego samochodu na prawdziwej ulicy. Tak jak już wcześniej wspomniałem, możemy jeździć sobie po ulicach Chicago. Tylko Chicago. Ale nie jest to wielkim problemem, bo miasto jest naprawdę dosyć duże. W garażu stoi kilka bryk którymi możemy sobie poszaleć po mieście – na początku jest dostępna tylko ich część, ale po wygraniu odpowiednich wyścigów mamy dostęp do następnych. Kiedy już wygramy wszystko będziemy mogli jeździć pojazdami takimi jak autobus miejski, trzy wersje Forda Mustanga – dwie cywilne + jedna policyjna. Do naszej dyspozycji będzie także Freightliner Century – potężna ciężarówka (w trybie Cruise z naczepą). Oprócz tego dwa szybkie Panozy – Roadster oraz GTR-I. Na deser zostaje Caddilac Eldorado, oraz sympatyczny VW New Beetle (nowa wersja przeboju wszechczasów – Garbusa).
Do wyboru mamy kilka rodzajów wyścigu – omówię je po kolei.
Circuit Race to coś, co znamy z innych gier. Po prostu wyścigi na „torze wyścigowym”, który akurat tutaj jest po prostu otoczonym bandami (które się da przeskoczyć) kawałkiem miasta. Można w to trochę pograć, lecz jest to najbardziej standardowa odmiana zabawy dostępna w tej grze.
O wiele bardziej emocjonujący jest Checkpoint Race – tutaj już możemy jeździć jak chcemy (wykorzystując różnego rodzaju skróty itp.), ważne jest tylko to abyśmy zaliczyli wszystkie checkpointy i dotarli na metę jako n-ty zawodnik (ja, z całego serca Wam życzę, abyście byli zawsze pierwsi). W szybkim ukończeniu tego wyścigu (następnego zresztą też) przeszkadzać wam będą samochody z tzw. „ruchu ulicznego”. Więcej o nich dowiecie się, czytając ten tekst do końca.
I pozostaje jeszcze nam jeszcze jeden tryb, w którym walczymy o zwycięstwo. Przyznam, że mnie to właśnie Blitz Race przypadł najbardziej do gustu. Oględnie mówiąc, polega to na zaliczeniu wszystkich punktów kontrolnych rozmieszczonych w rozmaitych zakątkach miasta, w określonym czasie. Zabawa jest przednia, ale do momentu kiedy się nie zatniemy, Ja sam coś takiego przeżywałem ze 2, 3 razy. Byłem po prostu święcie przekonany, że nie da się zaliczyć tej trasy (najczęściej do pomyślnego zakończenia brakowało kilku sekund) – ale wierzcie mi, trening czyni mistrza. We wszystkich tych trybach, musimy uważać na stan techniczny naszego pojazdu (za dużo uszkodzeń nie jest wskazane). Po pomyślnym ukończeniu trasy, do naszej dyspozycji zostaje oddana następna – trudniejsza. Tak więc poziom trudności wzrasta wraz z umiejętnościami gracza.
Wart opisania jest także tryb Cruise. Wybieramy samochód, pogodę, natężenie ruchu oraz ilość samochodów policyjnych uprzykrzających nam życie i jedziemy. Bez celu. Po to tylko, żeby pozwiedzać miasto, zapoznać się z jego planem, oswoić się z samochodem. Możemy poćwiczyć elementy, które przydadzą się nam w prawdziwym wyścigu – wyprzedzanie gęstego skupiska samochodów stojących na czerwonym świetle, ciasne zakręty itp. Nie musimy się także martwić o uszkodzenia – jeśli nasz samochód wysiądzie na dobre, to zaraz na jego miejsce pojawi się identyczny – tylko że nie uszkodzony i prosto z salonu ;-). W trybie Cruise, jeśli nie mamy ochoty na zabawę w kotka i myszkę, możemy także wyłączyć policję.
Teraz napiszę coś o terenie naszego działania, czyli pięknym mieście Chicago (jest tam dość spora grupa polonii amerykańskiej, a w piłkarskim klubie „Fire” występuje trzech Polaków). Jest dosyć ciekawie zaprojektowane – obrzeżami biegnie autostrada, z drugiej strony jesteśmy ograniczeni jeziorem. Centrum miasta to najczęściej dwupasmowe ulice, ze sporą ilością świateł. O pracy tych ostatnich niestety nie mogę powiedzieć niczego dobrego. Strasznie długo się zmieniają (na zielone oczywiście), więc jeśli chcemy pojeździć zgodnie z przepisami to musimy uzbroić się w cierpliwość. No, ale wróćmy do tematu.
Przy ulicach stoi dużo bardzo zróżnicowanych budynków – jest np. sklep ze szklaną ścianą do którego można wjechać (nie da się uniknąć rozbicia szyby) – takich budynków (tj. do których możemy wjechać) jest więcej. Jeśli dobrze poszukamy, to natrafimy nawet na baseballowe boisko, po którego murawie także możemy sobie pojeździć. Przez miasto przepływa rzeka – jest kilka mostów zwodzonych (tj. podnoszą się gdy przepływa pod nimi statek, którego niestety nie widać) – gdy most jest w górze, to dajemy po garach, lekko uszkadzamy szlaban i lecimy. Możemy też wpaść do wody – ale aby to się stało, musimy się dobrze postarać. Poza głównymi ulicami są także mniejsze, jednopasmowe (spróbujmy przejechać się taką, na pełnym gazie, siedząc za kierownicą np. autobusu). Nie brakuje też różnych skwerków, można też znaleźć lotnisko, fontannę, nowoczesną rzeźbę…. – słowem, jak w prawdziwym mieście. Na chodnikach stoją różne rzeczy w stylu koszy na śmieci, skrzynek na listy, różnego rodzaju pudeł. Gdy wjedziemy w np. taką skrzynkę, to nie dość, że się ona przewróci, to posypią się z niej jeszcze listy. Dodam jeszcze, że większość obiektów jest trójwymiarowych (światła, latarnie itp.) – możemy je dowoli (do kresu wytrzymałości naszego samochodu) przewracać, blokować drogi (nie ma to jak przywalić glinie w dach samochodu latarnią :-))) i wszystko co się nam podoba. Niestety, wszystkie drzewa są 2D i to wygląda dosyć obleśnie (ale jeśli były by 3D to pewnie wyglądałyby jeszcze gorzej).
Oprócz dwuwymiarowości można także zastanawiać się nad ich nietykalnością – można próbować je staranować, ale jedynym tego efektem będzie uszkodzenie własnego samochodu. Na ulicach namalowane są wszelkiego rodzaju linie, pasy. Czasem możemy też spotkać się ze znakiem stopu. Nie zabraknie nam różnego rodzaju skrzyżowań i „rozjazdów”. Ok., ale czymże były by same ulice, bez spoconych, palących najtańsze papierosy kierowców samochodów dostawczych, żółtych taksówek, i tamujących ruch niedzielnych kierowców? W MM „ruch drogowy” jest dosyć spory. Znajdziemy tutaj taksówki, różnego rodzaju samochody osobowe, dostawcze i autobusy. Nie zachwycają one wyglądem (duża kanciastość i słabiutkie tekstury) – ale należy wziąć po uwagę ich ilość – po prostu, jest ich na ekranie zawsze dosyć sporo, i gdyby były lepiej zrobione to żeby spokojnie pograć potrzebowalibyśmy pewnie jakiegoś PentiumIV albo i wyżej ;-). Więc nie czepiam się wyglądu. Nie można zarzucić im także tego, że jeżdżą po z góry ustalonych torach – przynajmniej nie da się tego zauważyć. Ale ich zachowanie na drodze (a szczególnie pod światłami) jest czasami wręcz skandaliczne. Niby mają kierunkowskazy i lusterka, ale potrafią nagle, bez żadnego ostrzeżenia i powodu zmienić pas ruchu. Gdy taki samochód pojawi się nagle przed nami pozostaje jedynie wierzyć w pasy bezpieczeństwa i poduszkę powietrzną ;-). To jeszcze da się zrozumieć – przecież każdy może się czasami napić trochę za dużo. Ale to co dzieje się pod światłami to już istny horror.
Stoimy sobie spokojnie na czerwonym, a tutaj nagle bum. Gdy obejrzymy się za siebie (albo rzucimy okiem na lusterko) to okaże się, że jakiś idiota, po prostu zapomniał co oznacza czerwone światło!. To jest bardzo denerwujące i głupie. Czasem na horyzoncie pojawia się także samochód widmo, przez który możemy przenikać. Ale na szczęście nie zdarza się to zbyt często. Teraz jeszcze trochę o zachowaniu się naszego wozu – kiedy jedziemy ze średnią prędkością wszystko jest w porządku. Lecz gdy mocniej nadepniemy na pedał gazu i spróbujemy zmieścić się w jakimś ciasnym zakręcie… zaczniemy jechać na dwóch tylko kołach!!! Pozostałe dwa, stracą przyczepność, i nasz samochód będzie jechał w sposób znany z niektórych filmów z lat 70-tych. Najczęściej po krótkiej chwili wszystko wraca do normy (tj. stajemy na czterech kołach) lecz jeśli będziemy się bardzo starać, to czasami uda się nam przejechać dłuższy kawałek drogi. Jest to bardzo nierealistyczne, ale da się do tego przyzwyczaić.
Na początku napisałem o pieszych, i o czasem dziwnych ich zachowaniach (pojawianiu się na środku drogi w najmniej odpowiednim momencie). W MM wszyscy piesi unikają nas jak ognia i gdy tylko zobaczą zmierzający w ich kierunku pojazd, uciekają gdzie pieprz rośnie. Czasami uda nam się takiego delikwenta złapać, lecz i tak nie możemy mu nic zrobić – piesi po prostu przenikają przez samochody. To zła wiadomość dla fanów Carmaggedonu i GTA na przykład. Ale nie można tego uznać za minus – w końcu przejeżdżanie ludzi nie jest zbyt etyczne ani przyjemne (dla tego przejeżdżanego oczywiście ;-). Tak naprawdę, to Microsoft wykonał kawał dobrej roboty – wszystkie te wady które wymieniłem w teście da się przeboleć – Midtown Madness można polecić każdemu, gdyż jest to naprawdę bardzo dobra gra, i zasłużenie otrzymuje ocenę 8/10.

Midtown Madness
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
About