Strategiczne gry do pobrania dla dziewczyn za darmo

„Larry 7 – Miłość na fali”

„Larry 7 – Miłość na fali”

Post by relatedRelated post

Larry Eeee, przepraszam drogą paaanią; nazywam się Larry; Larry Laffer i…tak sobie myślę, że może moglibyśmy bliżeeej poznać nasze ciała. Coo, ślicznotko?

Ślicznotka – Ty -cenzura- świnio ! A masz! GRUCH! BACH! ŁUBUDUBU!

LarryWidzicie? Chyba na mnie leci… To pewno ten garnitur tak podziałał:)

Dialog, który mieliście przed momentem przyjemność przyswoić obwieszcza właśnie wszem i wobec, że nadszedł już czas najwyższy na to, aby wraz z panem Larrym Bajer Garniakiem po raz kolejny wyruszyć na łów w poszukiwaniu najseeeeksowniejszych lasek na ziemi! No, może nie do końca na ziemi, ale spokojnie. Wszystko wszakże wyjaśni się niebawem…
Przygody Larry’ego należą od wielu lat do sztandarowych tytułów Sierry. Pozycję swą zawdzięczają jednak nie, jak w większości takowych przypadków – pięknej grafice, nowatorskim rozwiązaniom, czy też nad wyraz rozwiniętej stronie technicznej, lecz czemuś, o czym w grach, służących przecież do zabawy coraz częściej się zapomina – genialnemu wprost humorowi !
Na zachodzie gra zawitała na sklepowych półkach już kilka lat temu – w zlokalizowanej polskiej wersji wpada w nasze ręce dopiero w tym momencie. I choć chciałoby się na ten fakt nieco poutyskiwać, to jednak po dłuższym zastanowieniu powinniśmy się z niego niezmiernie cieszyć, gdyż tak fachowo i po prostu…co tu się krępować;) – rewelacyjnie spolszczonego produktu – gdy proceder ten był dopiero w powijakach – nie było szans uzyskać.
Ażeby mieć pełny obraz plusów i minusów wiążących się z tak mocno jednak opóźnioną premierą – należy wspomnieć o tym, że grafika jest wprawdzie nadal niezgorsza, ale dosyć już, jak na dzisiejsze standardy kuleje. Rozdzielczość 640×480 nie jest przecież szczytem marzeń. Plusem jest z kolei to, że gra bezproblemowo „harcuje” nawet na słabszym sprzęcie, optymalnym jest zaś P233 z 64MB RAM’u. Po ostatnim niewypale z miss Shamarą (część 6) Larry’ego spotyka „z rozpędu” kolejna chwila prawdy, gdy przykuty kajdankami musi wydostać się z płonącego łóżka (czy ja coś mówiłem o niewypałach? Nieee ;-))
W końcu, po udanej (wygadałem, teraz już napięcie tej sceny w łeb wzięli 😉 akcji dochodzi do wniosku, że jest już na tyle sfatygowany, aby wybrać się w spokojną i odprężającą podróż luksusowym liniowcem…
Na owym liniowcu okazuje się jednak, że los nie daje mu szans na zaznanie samotności, gdyż co krok przed oczami naszego podstarzałego playboya przesuwają się coraz piękniejsze ciała biednych (co widać po baaardzo skromnych ubraniach ;-))) panienek. Gdy głos z megafonu oświadcza dodatkowo, że w trakcie rejsu zorganizowany zostanie konkurs, w którym za główną nagrodę posłuży tydzień pobytu w kajucie Pani Kapitan i to nie z kim innym, niż z samą… Panią Kapitan;-) – nic nie jest już w stanie poskromić głodnego ogiera, który to się w naszym bohaterze ponownie rozbudził !!!
Jako, że Larry nie jest jednakowoż taki idealny, jak mu się wydaje – gra pozwala skupić się nam nie tylko na krągłościach spacerujących, bądź też wykonujących inne czynności 😉 panienek, lecz również na całej gamie innych, wyraźnie bardziej typowo przygodówkowych zagadnień. Droga do głównego celu, jakim jest wspomniane łoże Pani Kapitan nie jest wcale taka prosta, prowadzi bowiem przez szereg organizowanych na statku konkursów, które to musimy wygrać. Ich różnorodność jest niezwykle duża: od rzutu podkową, czy grą w kręgle, przez gotowanie, aż po – a jakżeby inaczej – małe bara, bara 🙂
A że Larry’emu obce jest wszystko poza tym ostatnim – musimy naprawdę wysilić nasze szare komórki (nie, nie chodzi mi o te, które zwykło się trzymać przypięte do spodni ;-)) Ba, seks zresztą również, bez odpowiedniej motywacji (obowiązkowo z dużymi…ekhem – włosami;) nie będzie aż taką łatwizną dla naszego kochasia, co dobitnie możemy zaobserwować podczas pierwszego podejścia do mego ulubionego konkursu – „Sex master 2000″…
Nie samymi konkursami jednak człowiek żyje, więc i parę dodatkowych atrakcji znalazło tutaj swe miejsce, z zabawą w wyszukiwanie skrzętnie ukrytych w przeróżnych zakamarkach 32 „ogórów” na czele.
Wszelakie nasze poczynania byłyby jednak niewiele warte bez wymienionej już na początku lokalizacji – oczywiście dla znających w stopniu całkowicie bezstresowym język angielski gra sprawić mogła wielką kupę frajdy, aczkolwiek dla tej „drugiej strony społeczeństwa” ganianie po powtarzających się wraz z postępem gry (jak to już w przygodówkach bywa), coraz częściej lokacjach bez możliwości co chwilowego wybuchania śmiechem – nie miałoby praktycznie żadnego sensu. Zresztą szereg wyznań napotykanych postaci zawiera pomocne wskazówki co do dalszego rozwoju naszych poczynań, co tylko utwierdza moje wcześniejsze słowa.
Dotychczas niezbyt wielką lubością darzyłem głos Jerzego Stuhra 🙂 – do Larry’ego pasuje od jednak wprost idealnie! Również Kasia Figura – moja ulubiona 😉 aktorka sprostała temu jakże wygórowanemu zadaniu doskonale podkładając głos pod Panią Kapitan. Najlepsze teksty na statku i tak wypowiada jednak sprzątaczka Jadzia…Tego nadzwyczaj barwnego języka po prostu nie sposób zapomnieć ;-D

Chociażby tylko z powodu owych wypowiedzi pani Jadzi, nawet częściowo ocenzurowanych – gra nie powinna dostać się w ręce małolatów. Powodów jest oczywiście dużo więcej, tytuł ten jest bowiem tak przesycony seksem, że realnym można by uznać zagrożenie, że nie przez wszystkich będzie wykorzystywany jedynie do grania samego w sobie ;-))) Wszystkim, którzy jednak liczą sobie powyżej 18 lat grę bardzo mocno polecam, gdyż drugiej tak zabawnej; wedle starego porzekadła przyszłoby Wam ze świecą szukać…

„Larry 7 – Miłość na fali”
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
About