Strategiczne gry do pobrania dla dziewczyn za darmo

King’s Quest

King’s Quest

Post by relatedRelated post

Wyobraźcie sobie, że przed trzynastu laty, kiedy to Polską rządził łysiejący generał, a pod nadwiślańskie strzechy przebijały się nieśmiało atarynki, gry takie jak „King’s Quest” biły rekordy popularności. Rzut okiem na zamieszczone obok screeny wywołuje u was odruch wymiotnego niedowierzania… A jednak, to nie kit i nie prima aprilis! Takie były czasy!
Program „King’s Quest” wyszedł spod rąk słynnej Roberty Williams w 1987 roku. Wówczas to ukazały się jego wersje na niemal wszystkie popularne mikrokomputery, wliczając w to Spectrum, Amstrad, Commodore 64 i starożytnego praszczura dzisiejszych PC-tów, znanego w szerszych kręgach jako „klon”. Wraz z premierą przyszedł ogromny sukces, „King’s Quest” stał się jednym z popularniejszych tytułów roku. Jego głównymi atutami były: doskonała, dopracowana w najmniejszych szczegółach grafika, interesująca oprawa dźwiękowa, wciągająca historia i masa dobrej zabawy. To właśnie liczne zalety programu zadecydowały, że dzieci, licealiści, studenci i stateczni ojcowie rodów katowali swe komputery w nadziei, że dotrą do końca powierzonej im misji. Fabuła programu skoncentrowana była wokół postaci Grahama. Chłopiec ów, na dobrą sprawę pastuch i nierób, działał w imieniu sił dobra. Jego zadanie polegało na uratowaniu królestwa władanego przez podstarzałego króla, który w zamian za pomoc oferował księżniczkę, tron i swą dozgonną wdzięczność. Jednym słowem należało wytępić złych, uratować dobrych, znaleźć kilka niezbędnych przedmiotów magicznych, zwiedzić swe przyszłe włości i na zakończenie napić się miodu i wina na hucznym weselisku. Zadanie to, wbrew pozorom, nie było trudne. Wystarczało dziesięć godzin gry, by wypełnić czekające na gracza zadanie i zdobyć rękę królewskiej córki. Większość zagadek nie dostarczała najmniejszych trudności, czasem tylko gracz gubił się w natłoku podobnych do siebie lokacji i błąkał się jakiś czas w poszukiwaniu miejsca, które by znał.
Interesująco rozwiązano system sterowania głównym bohaterem. Interface stanowi bowiem mieszaninę chwytów stosowanych w przedpotopowych tekstówkach z nowoczesnymi grami tpp, co oznacza, że „King’s Quest” nie wykorzystuje myszki! W praktyce wygląda to tak: Graham poruszany jest przy pomocy klawiszy kursora, jednak wszelkiej maści komendy wydaje się mu pisemnie, najzwyczajniej wstukując je po angielsku z klawiatury. Osoby znające język Szekspira słabiej niż w stopniu podstawowym mogą mieć niemałe trudności z ukończeniem gry. Z drugiej jednak strony taki system sterowania pomoże im utrwalić podstawowe słownictwo, a także „doinformuje” bardziej doświadczonego gracza, że sceptre oznacza berło, zaś pail – wiadro.
Mamy jednak koniec XX wieku. A w 2000 roku dzieło Roberty Williams może być traktowane tylko i wyłącznie jako muzealny eksponat! Przypomina połamany, dziurawy garnek z Biskupina – spojrzeć i pomacać warto, ale gotować w nim już nie. Inaczej mówiąc: osoby interesujące się przygodówkami mogą skądziś „King’s Quest” wytrzasnąć i przyjrzeć się mu z bliska, reszta niech się trzyma od tej gry z daleka. To nie jest program dla nich, to jest software’owy turpizm w najbardziej klasycznym wydaniu!
A czemu tak sądzę? To proste, drogi Watsonie! Spojrzyj raz jeszcze na te screeny! Co widzisz? Zacnego, lecz martwego trupa!

WYDAWCA: SIERRA ON LINE
WYMAGANIA: XT, 640 KB RAM, 0.5 MB HDD (TAKŻE SPECTRUM, COMMODORE, AMSTRAD)

King’s Quest
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)
About