Star Conflict

Symulatory kosmiczne to wciąż rzadkość, ale być może doczekaliśmy się gry, na którą tak długo czekaliśmy. Zostawcie na chwilę strategie i zobaczcie Star Conflict!

Star Conflict to najnowszy bezpłatny symulator, rozgrywający się w bezkresnych odmętach kosmosu. Za grę odpowiada studio Star Gem, które jest częścią Gaijin Entertainment, znane z doskonałej darmowej gry War Thunder. Po rejestracji i pobraniu klienta, czeka nas wybór jednej z trzech frakcji – Imperium, Federacja albo Jericho. W ramach każdej z frakcji istnieją jeszcze dwie pomniejsze, a każda posiada unikalne drzewo statków kosmicznych. Grając, będziemy odblokowywać kolejne statki, podobnie jak ma to miejsce w wypadku czołgów w World of Tanks. W grze istnieją trzy klasyfikacje obejmujące wszystkie dostępne statki kosmiczne; najlżejsze i najszybsze są Interceptory, potem uśrednione Myśliwce oraz powolne, ale niszczycielskie Fregaty. Niektóre z nich wyglądają naprawdę rewelacyjnie, co powinno zadowolić wszystkich fanów science-fiction i kosmicznej rozwałki.

W Star Conflict, na pierwszym planie, są mecze rozgrywane przez graczy, zgrupowanych w dwie rywalizujące drużyny. Wygrywają lepsi, czyli drużyna, która osiągnie, albo większą ilość punktów na mapie, albo wyeliminuje więcej graczy przeciwnika. Rozgrywka jest bardzo dynamiczna, a że jest to strzelanka-symulator, to przydaje się doświadczenie w tego typu produkcjach. Niejako szokiem jest brak grawitacji i zupełnie inne zachowanie statków, niżeli ma to miejsce z War Thunder czy World of Warplanes. Początkowo miałem potężne problemy z orientacją w przestrzeni, co kończyło się dla mnie tragicznie – jak dobrze, że to tylko gra! Stan nieważkości wpływa bardzo niekorzystnie na nasze zdolności strzeleckie, o czym przekonacie się już przy pierwszym kontakcie ze Star Conflict. Ponieważ fizyka lotu jest specyficzna, nauczymy się wykonywać skomplikowane manewry, które często zadecydują o strąceniu wroga – potencjał jest ogromny, ale na początku wygląda to marniutko. Z czasem powinno być jednak coraz lepiej i muszę powiedzieć, że gra daje mnóstwo pozytywnych wrażeń każdemu, o ile oczywiście cenicie sobie strzelanki.

Kiedy nie jesteśmy zajęci meczami, możemy kontaktować się z innymi graczami w lobby i przygotować do kolejnej bitwy. Można oczywiście zgrupować się przed meczem, dobierać odpowiednie statki do grupy, tak by nieco balansować zespół – im dłużej będziecie w grze, tym zobaczycie więcej możliwości do kombinowania. Muszę także wspomnieć o możliwości instalacji implantów, których używają piloci w Star Conflict. Pozwalają one większych zdolności bojowe, a im wyższy poziom ma dany pilot, tym potężniejsze implanty może posiadać na wyposażeniu. Pomysł jest interesujący i zasługuje na uwagę.

O grafice i wszelkich efektach, płynności, teksturach mogę powiedzieć jedno – gra pomimo że ma jakieś niecałe 4GB to prezentuje się bardzo dobrze. Poza tym, możemy dowolnie manipulować ustawienia graficznymi, które pozwalają na dostosowanie gry do niemal każdego współczesnego komputera. Wszystkie mikropłatności zastosowane w Star Conflict, nie odbiegają od standardowych rozwiązań – sprowadzają się one do wykupienia czasowego bonusu do wewnętrznej waluty oraz doświadczenia.

Plusy
Najlepszy symulator kosmiczny za darmo
Grafika i silnik gry
Klimat sci-fi
Nacisk na PvP

Minusy
Różne błędy

Podsumowanie
Biorąc pod uwagę sytuacje na rynku Free to Play, Star Conflict to bodaj pierwszy udany symulator kosmiczny poza Battlestar Galactica Online. Gra ma bardzo porządną grafikę, pokaźną ilość statków kosmicznych, skupia się na PvP i spełnia swoją rolę dostarczając przedniej zabawy. Przed deweloperami co prawda trochę pracy, ale nie zrażają mnie błędy w grze, szczególnie, że mam w pamięci rozwój War Thunder. Zachęcam do gry w Star Conflict.